- TERMINY: Sobota 16.05 o 16:00
- Miejsce: BWA Wrocław Główny
- BILETY: Wstęp wolny
FILTRUJ
16:00–22:00 Galeria BWA Wrocław Główny ul. Piłsudskiego 105
Wystawa Dark Paradise to opowieść snuta wokół wieloznacznej kategorii, jaką jest potworność. Galeria BWA Wrocław Główny zmienia się w mroczny ogród – splot cudowności i grozy, który zachęca, aby przemierzać jego tchnące niesamowitością zakamarki, zachwycać się formą i konfrontować z odrazą.
O najnowszej wystawie w galerii BWA Wrocław Główny kuratorki – Magdalena Lazar i Katarzyna Oczkowska – myślą jako o współczesnej mrocznej baśni. Dark Paradise. Opowieści wewnętrzne skupia się na ciele oraz jego wydzielinach – na cielesności, która wymyka się dyscyplinującym strategiom przedstawieniowym, czy tożsamości niemieszczącej się w normatywnym porządku widzenia.
Monstra, potwory i hybrydy od wieków fascynowały, ale i przerażały. Traktowano je jako ostrzeżenie, proroctwo, materiał analityczny, wystawiano na pokaz, bądź usuwano z pola widzenia. W kolejnych epokach, począwszy od starożytności po współczesność, monstrualność lokowana była w obszarze ludycznym, edukacyjnym, filozoficznym, rozrywkowym lub medycznym. Jednak niezależnie od postawy, jaką przyjmowano względem potworności, nie sposób usunąć jej ze świata, którego jest nieredukowalnym elementem. Zazwyczaj bowiem to, co ujarzmiane, normalizowane i porządkowane, objawia się w kolejnych, niespodziewanych formach – jako lśniąca narośl na pozornie uporządkowanym społecznym ciele. Formy tego właśnie rodzaju demonstruje wystawa Dark Paradise, zaproponowana przez kuratorki w open callu prowadzonym przez BWA Wrocław.
Dark Paradise prezentuje prace działających współcześnie osób artystycznych, które korzystają z różnorodnych mediów – od malarstwa, przez fotografię, wideo, rzeźbę, instalację, aż po performans. To szerokie spektrum praktyk twórczych pozwala przyjrzeć się kategorii potworności i paradoksalnemu pięknu tego, co odrzucane, nieoswojone i często uznawane za niepożądane. Potwory i potworzyce w takim kontekście mogą wreszcie zabrać głos i coś nam powiedzieć – nie tylko o własnej naturze, ale również o naszej. Monstrualność bowiem nie tyle kryje się w tym, co odbiega od – tak zwanej – normy, ile w tym, czego często nie chcemy zaakceptować w samych sobie.
„Anioły zostawione w szatni” to wystawa dwójki queerowych artystów – Michała Kowalczysa i Michała Iwańskiego – prezentowana w galerii BWA Wrocław Główny. Punktem wyjścia do ekspozycji stały się ich wspomnienia oraz badania nad psychogeografią i archeologią pamięci.
Ekspozycję prac malarskich uzupełniają:
Prace artystów oscylują wokół tematyki queerowej i stanowią wizualną dokumentację namiętności, fantazji oraz osobistych przeżyć. Podejmują próbę dekonstrukcji społecznych kodów i narracji, które kształtują normatywne wyobrażenia o tożsamości, pożądaniu i przynależności.
Tytuł wystawy, zaczerpnięty z książki „Rozmowy w tańcu”, w której autorka prowadzi dialog z samą sobą, staje się dla artystów punktem wyjścia do refleksji nad archeologią pamięci, tożsamością i rolą twórczości jako formy osobistego rozrachunku.
W jednej z części galerii BWA Wrocław Główny, do końca lipca, prezentowane są prace malarskie, wideo oraz obiekty rzeźbiarskie, składające się na wystawę zgłoszoną w ramach open calla prowadzonego przez instytucję w 2025 roku.
Pretekstem do powstania nowych realizacji stała się lokalizacja i tożsamość miejsca, jakim jest wrocławski dworzec.
Jak opowiada Michał Kowalczys (ur. 2001), na podstawie książki „Lubiewo” Michała Witkowskiego:
„Do końca lat osiemdziesiątych funkcjonował on jako pikieta, czyli miejsce schadzek lokalnych mężczyzn, poszukujących partnerów do przygodnego seksu.”
Doświadczenia gejów z „Lubiewa” zostają na wystawie poszerzone o współczesny kontekst, poprzez odniesienia do przeżyć Kowalczysa i Iwańskiego. Rytm ekspozycji nawiązuje do struktury książki, dzieląc ją na dwa obszary: opowieści o pikietach oraz bałtyckiej plaży.
Michał Iwański posługuje się przede wszystkim malarstwem, eksplorując temat fetyszu jako subtelnej formy ekspresji. Jego obrazy przedstawiają efemeryczne sylwetki – wizje kochanków i zauroczeń – pozbawione dosłowności i erotycznej dosadności, zanurzone w onirycznej atmosferze.
Z kolei Michał Kowalczys tworzy osobisty bestiariusz – zbiór figur inspirowanych relacjami i doświadczeniami związanymi z kulturą wykluczenia. Jego praktyka opiera się na eksploracji słowa jako materii artystycznej, rozszerzając granice performansu mówionego o queerową wrażliwość.
W jego pracach (malarstwo, instalacje z metalu, obiekty) pojawia się motyw Bałtyku – spersonifikowanego jako kochanek – któremu artysta powierza emocje związane z odrzuceniem.
Piłsudskiego 105, Wrocław 50-085