MPK Mieszkańcy, radni i eksperci o przyszłości komunikacji

  1. wroclaw.pl
  2. Dla mieszkańca
  3. Aktualności
  4. Wielka akcja na onkologii

„Lubisie! Zrobione!” – w niedzielę 7 kwietnia chwilę po godzinie 17.00 ogłosili na Facebooku Agata i Wojtek Miszewscy. Bo na onkologii znów była „zadyma”. Tym razem wolontariusze odmalowali ściany holu przed tomografią, części Oddziału Chirurgii I oraz pomieszczeń na dziennej chemioterapii.

Reklama

Zadyma trwała trzy dni. Zaczęła się w piątek 5 kwietnia, gdy chwilę po godzinie 15.00 na terenie Dolnośląskiego Centrum Onkologii, Pulmonologii i Hematologii przy placu Hirszfelda z samochodów dostawczych wysiadło kilkanaście osób. Tablice rejestracyjne wskazywały na Dolny Śląsk, Wielkopolskę, Śląsk, a nawet Mazury.

<p>Zadyma na tomografii i chirurgii (5-7.04.2024) - Agata i Wojtek Miszewscy</p> Mirosława Kuczkowska
Zadyma na tomografii i chirurgii (5-7.04.2024) - Agata i Wojtek Miszewscy

Inicjatorami zamieszania byli Agata i Wojtek Miszewscy z Oleśnicy. O ich pierwszej akcji pisaliśmy w tekście „Korytarze na chemioterapii ich przygnębiały, więc zrobili w szpitalu pozytywną zadymę”.

Małżeństwo od lat angażowało się w akcje charytatywne dla dzieci chorych na raka. Kilka lat temu Wojtek Miszewski dowiedział się, że sam choruje. Lecząc się w szpitalu na placu Hirszfelda, uświadomił sobie jednak ogrom potrzeb dorosłych:

– Jakkolwiek by to zabrzmiało, większą pomoc potrzebują dorośli niż dzieci. Dzieciom każdy chce pomóc. Dorośli zostają sami – wyjaśnia zapytany, dlaczego ciągle wraca do DCOPiH. – Trzy minuty poświęcone człowiekowi robi taką robotę, że to niemal cud. I to nas przekonało, że chcemy pomagać dorosłym.

Od piątku do niedzieli, czyli co można zrobić w trzy dni

Ekipa remontowa, sami wolontariusze, pracowała w trzech miejscach: w holu przed tomografią, na Oddziale Chemioterapii (chemia dzienna) i na Oddziale Chirurgii I.

Najpierw przesuwali regały, wynosili łóżka, wysuwali krzesła, wykręcali uchwyty przymocowane do ściany, zabezpieczali taśmą klejącą i folią malarską niektóre elementy – kto ma za sobą jakikolwiek remont, ten wie, o czym mowa.

W piątek opuścili teren szpitala około godziny 2.00 w nocy. W sobotę zaczęli już przed godziną 9.00. W sumie, jak mówi Wojtek Miszewski, w „zadymie” wzięło udział około 30 osób.

– Kilka osób było z poprzedniej akcji, ale przyjechali też zupełnie nowi wolontariusze – przyznaje. – To profesjonaliści z wiedzą, jak przeprowadzić taki remont, i potrzebnym sprzętem – dodaje.

Hol przed tomografią. Każdy pacjent tu swoje wysiedzi

– Przez ten hol przechodzą wszyscy: ci, którzy zaczynają walkę z chorobą nowotworową, ci, którzy są w trakcie leczenia, i ci, którzy leczenie już zakończyli i teraz wykonują tylko badania kontrolne – wylicza Agata Miszewska.

Od poniedziałku do piątku pacjenci ustawiają się w długie kolejki. Nierzadko towarzyszą im bliscy. Wszyscy są nieco poddenerwowani. Wyniki badań potwierdzają postęp choroby i na ich podstawie lekarze decydują o dalszym leczeniu. Tę nerwowość się czuje. A kolejka przesuwa się bardzo powoli.

– Gdy przyszłam tu z Wojtkiem pierwszy raz, hol zrobił na mnie okropne wrażenie – wspomina Agata Miszewska. – Żółte, przybrudzone ściany, ciemnozielone, plastikowe krzesełka i mnóstwo ludzi. Tłum czekających.

<p>Zadyma na tomografii i chirurgii (5-7.04.2024) - stare i nowe krzesełka</p> Mirosława Kuczkowska
Zadyma na tomografii i chirurgii (5-7.04.2024) - stare i nowe krzesełka

Odnawianie tej przestrzeni zajęło ekipie jeden dzień. W sobotę późnym popołudniem ściany były już kremowe, a pod nimi ustawiono naprzemiennie różowe i szare krzesła. Dla Wojtka to najważniejsza zmiana:

– Zależało mi na nowych krzesłach, bo sam tutaj siedziałem i wiem, że stare nie były dobre. Tutaj przychodzą ludzie słabi, niedomagający, którzy nawet aby się podnieść z krzesła, potrzebują pomocy. A przecież nie każdy przychodzi tutaj z osobą towarzyszącą. Stare krzesła nie miały nawet podłokietników, które pozwalają się zaprzeć – wyjaśnia Wojtek Miszewski. – Niby szczegół, ale ma znaczenie – dodaje.

Aby wprowadzić więcej koloru, na dużej ścianie naklejono fototapetę. Jasnoróżowe piwonie.

Chemia dzienna – bonusowa przestrzeń

Odnawiania pomieszczeń Oddziału Chemioterapii nie było w planie. To „bonus”, jak mówi Agata Miszewska. Ekipa odmalowała ściany pomieszczenia, w którym pacjenci czekają na badania i zabiegi, oraz salę kroplówkową.

W tym pomieszczeniu oprócz nowych krzeseł, takich samych jak przy tomografii, wstawiono też sofy. Agata zadbała, aby pomieszczenia nastrajały pozytywnie:

– Tu też nakleiliśmy fototapety. W poczekalni z lasem, a na sali kroplówkowej z wielkim dmuchawcem na niebieskim tle.

<p><span style="font-size: 11.0pt; line-height: 107%; font-family: 'Calibri',sans-serif; mso-ascii-theme-font: minor-latin; mso-fareast-font-family: Calibri; mso-fareast-theme-font: minor-latin; mso-hansi-theme-font: minor-latin; mso-bidi-font-family: 'Times New Roman'; mso-bidi-theme-font: minor-bidi; mso-ansi-language: PL; mso-fareast-language: EN-US; mso-bidi-language: AR-SA;">Zadyma na tomografii i chirurgii (5-7.04.2024) -&nbsp;Oddziału Chemioterapii</span></p> Rolki Reagge Rajd/Facebook
Zadyma na tomografii i chirurgii (5-7.04.2024) - Oddziału Chemioterapii

Oddział Chirurgii I – to dopiero początek

Na razie ekipa odświeżyła tylko część Oddziału Chirurgii I: salę pooperacyjną, dyżurkę lekarską, gabinet ordynatora i sekretariat. Ale plany są większe:

– Już teraz ustalamy terminy kolejnych prac. Chcemy odmalować cały oddział – zapowiada dr Dorota Zierkiewicz, oddziałowa na Oddziale Chirurgii I.

<p>Zadyma na tomografii i chirurgii (5-7.04.2024)&nbsp;</p> Mirosława Kuczkowska
Zadyma na tomografii i chirurgii (5-7.04.2024) 

Logistycznie nie jest to proste zadanie. Przecież na oddziale wciąż leżą pacjenci, często po ciężkich operacjach.

– Pacjenci muszą mieć komfort. Robimy wszystko, aby im go zapewnić. Wyznaczony jest zespół pielęgniarski, który zajmuje się tylko pacjentami, i są dodatkowe osoby, które pomagają ekipie malarskiej. Przygotowujemy herbatę, kawę, podajemy posiłki – wyjaśnia Dorota Zierkiewicz.

Czy dla chorych na raka kolor ścian ma znaczenie?

– Zdecydowanie, i to ogromne – zapewnia Dorota Zierkiewicz. – Pacjentowi od razu poprawia się samopoczucie, gdy jest czysto, a wokół są przyjemne kolory. To pomaga w nabieraniu sił po operacji. Chcemy, aby każdy pacjent wiedział, że w tej ciężkiej dla niego drodze wszyscy tutaj jesteśmy z nim, jesteśmy dla niego.

Problem w tym, że mimo starań personelu medycznego powroty do szpitala – tak potrzebne, choćby z powodu badań kontrolnych – dla nikogo nie są łatwe. Ani dla pacjenta, ani dla osoby towarzyszącej. A mimo to Agata i Wojtek Miszewscy wracają z własnej woli. Dlaczego?

– W ten sposób wymazujemy złe doświadczenia – przyznaje Agata. – Na początku było mi bardzo ciężko tutaj wracać. Najgorsze były pierwsze miesiące leczenia Wojtka. Z czasem, bardzo powoli, człowiek się oswaja. Zmiana, którą widzę po „zadymie”, przykrywa wspomnienie o trudnych emocjach. Lepiej nie pielęgnować złych wspomnień.

<p>Zadyma na tomografii i chirurgii (5-7.04.2024)&nbsp;</p> Mirosława Kuczkowska
Zadyma na tomografii i chirurgii (5-7.04.2024) 

Po chwili Agata dodaje:

– Początkowo, gdy Wojtek mi mówił, że ten szpital traktuje jak drugi dom, denerwowałam się, bo jak można mówić, że szpital to drugi dom. Ale później zrozumiałam, o co mu chodzi. To, w jaki sposób traktuje się miejsce, w którym się jest tu i teraz, ma ogromne znaczenia. Dlatego zaczęliśmy o nie dbać. Nadal gdy tu przyjeżdżam, stresuję się. Przecież nowotwór, z którym mierzy się Wojtek, jest ciężką i śmiertelną chorobą… może być różnie. Ale to oswojenie wiele mi daje.

Agata rozgląda się po korytarzu, w którym siedzimy: – Pacjenci mierzą się z wieloma troskami i zmartwieniami – mówi – niech więc chociaż mają czyste ściany i kolorowe fototapety.

Bądź na bieżąco z Wrocławiem!

Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się we Wrocławiu. Najciekawsze wiadomości z www.wroclaw.pl znajdziesz w Google News!

Reklama